Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Złamanie, zawał, udar, wypadek... Każdemu z nas może się zdarzyć sytuacja, w której potrzebujemy pilnej pomocy ze strony ratowników medycznych. Teraz, gdziekolwiek jesteś, musisz dobrze znać swoją lub pokrzywdzonej osoby, lokalizację, bo inaczej karetka może nie zdążyć na czas.

- Wybierając numer alarmowy 999 mieszkańcy z powiatu zgorzeleckiego nie dodzwonią się już do dyspozytorni w zgorzeleckim szpitalu. Rozmowa zostanie skierowana do dyspozytorni w Legnicy. Natomiast wybierając numer alarmowy 112, rozmowa kierowana jest do Wrocławia. Taka zmiana weszła w życie z dniem 16 sierpnia, decyzję podjął rząd, a wykonawcą jest wojewoda dolnośląski - wyjaśnia Maciej Leszkowicz, kierownik działu ratownictwa medycznego w SP ZOZ w Zgorzelcu.


Dyspozytornia w Zgorzelcu przestała działać w nocy z 15 na 16 sierpnia. Ilość karetek w naszym powiecie pozostaje bez zmian - czyli 4, dwie w Zgorzelcu, jedna w Bogatyni i jedna w Węglińcu. - Nasz szpital w dalszym ciągu na własną rękę świadczy usługi transportowe, czyli w sytuacji, jeśli pacjent wymaga przewiezienia z jedno szpitala do drugiego. Natomiast zespołem ratowników medycznych zawiaduje od połowy sierpnia dyspozytornia w Legnicy lub Wrocławiu - dodaje Leszkowicz.

W teorii miało to ułatwić dysponowanie karetkami w dawnym województwie jeleniogórskim, bo zmiana nie dotknęła tylko powiatu zgorzeleckiego, ale również jeleniogórski, lubański, bolesławiecki i lwówecki. W praktyce może to oznaczać, że karetka do osoby poszkodowanej nie dotrze na czas i takie informacje uzyskała nasza redakcja.

- Wiem, że w Bolesławcu była taka sytuacja, gdzie karetka została wysłana nie w to miejsce, gdzie trzeba, co skończyło się tragicznie. Łatwiej jest komuś zawiadywać 4 karetkami niż 40 - mówi nasz informator. - Jeśli ktoś pracował w dyspozytorni przez 30 lat, to chyba lepiej zna swój powiat, a czasem nawet pacjentów, niż ktoś obcy z Legnicy czy Wrocławia. A co jeśli ktoś nie będzie wiedział, gdzie dokładnie jest. Będzie w stanie podać tylko charakterystyczne punkty? - dodaje nasz informator ze środowiska medycznego.

Zmiana wywołała również konsternację wśród pacjentów, którzy korzystali już z nowego systemu. - Kilka dni temu mój tato zasłabł. Dzwonię pod 999 i dowiaduję się, że dodzwoniłem się do Legnicy. Byłem zmieszany i sądziłem, że pomyliłem numery. Dyspozytorka szybko jednak zapytała o miasta, ulicę i o to, co się stało. Mimo wszystko byłem bardzo zdziwiony, że nie dodzwoniłem się do szpitala w Zgorzelcu - opowiada Mikołaj Jaźwiński, mieszkaniec Zgorzelca.

Zmiana systemu przeszła niemal bez żadnych informacji w mediach. Dopiero dzwoniąc pod numer alarmowy, pacjenci dowiadują się, że łączą się z zupełnie innym miastem, niż z którego dzwonią.


Czytaj więcej: gazetawroclawska.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Dodaj komentarz

Komentuj, Nie obrażaj!

Uwaga! Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt. KONTAKT


Kod antyspamowy
Odśwież

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account