Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Przed sądem stanie lekarz i dyspozytorka pogotowia ratunkowego szpitala w Nowej Soli. Z ustaleń prokuratury wynika, że lekarz nie rozpoznał zawału u pacjenta podając mu leki doustne i domięśniowe. Nie zlecił badania EKG, nawet kiedy pacjent skarżył się na bóle w klatce piersiowej. Później dyspozytorka odmówiła temu samemu mężczyźnie pomocy ekipy karetki pogotowia ratunkowego.

Dramatyczne zdarzenia miały miejsce w 2012 r. Oskarżeni pracowali w szpitalu w Nowej Soli. W dniu 7 kwietnia pokrzywdzony źle się poczuł. Miał bóle w klatce piersiowej i wysokie ciśnienie. Do domu na pomoc wezwał pogotowie ratunkowe.

- Oskarżony lekarz przyjechał z ekipą karetki. Po badaniu i wywiadzie wypisał w karcie „nadciśnienie tętnicze stan po spożyciu alkoholu”. Podał mężczyźnie doustnie i domięśniowo leki. Nie zlecił, ani nie wykonał badania EKG – mówi prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

Następnego dnia mężczyzna znowu źle się poczuł. Ponownie do domu wezwał pogotowie. Dyspozytorka pogotowia najpierw zdecydowała o wysłaniu karetki. Zaczęła się jednak naradzać z lekarzem dyżurnym i w końcu odwołała wyjazd.

10 kwietnia chory mężczyzna wsiadł na rower i pojechał do lekarza rodzinnego. Tam wykonano mu EKG. Po kilku godzinach lekarka przeanalizowała jeszcze raz wynik EKG i stwierdziła, że pacjent musi zostać przebadany przez kardiologa. - Lekarz rodzinna wieczorem pojechał do pacjenta i powiedziała mu, że prawdopodobnie ma zawał. Wezwała też karetkę pogotowia – informuje prokurator Fąfera. W szpitalu stwierdzono u mężczyzny trwający zawał. Pacjent przeszedł zabieg.

Czytaj więcej: gazetalubuska.pl




Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account