Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Na każdym dyżurze słyszą groźby, wyzwiska, zaczepki słowne i pretensje. „Co wy mu robicie? Zostawcie go. Nic mu nie jest”. Albo: „Róbcie coś. Za co wam płacimy darmozjady?” Ale to najmniejszy problem . Gorsza jest napaść fizyczna, do której dochodzi coraz częściej. Nie da się pracować w stanie zagrożenia i ciągłym strachu o własne życie i zdrowie. Chroni ich tylko jeden przepis. W dodatku mało precyzyjny.

Trzecia w nocy. Dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego informuje: dwie osoby ugodzone nożem w klubie. Jadą Łukasz i Marek (proszą o niepodawanie nazwisk z obawy o własne bezpieczeństwo). - Wchodzimy. W klubie nikt niczego nie wie. Nagle podchodzi kobieta pod wpływem alkoholu, z zakrwawioną nogawką. Pytamy, co się stało. Nie ma pojęcia. Po chwili pojawia się mężczyzna. Również pijany. Ma krew na nodze. Mówi, że to u niego normalne - relacjonuje Łukasz. Siedem lat pracy w pogotowiu ratunkowym.

Kobieta idzie z ratownikami do karetki. Mężczyzna za nią. Ale ostatecznie zmienia zdanie i wraca do lokalu, żeby się jeszcze napić. Po drodze kilka razy uderza barkiem ratownika. Prowokuje też ochroniarzy, którzy wzywają policję. Ktoś postronny przekazuje informację, że „facet ma nóż, dźgnął swoją kobietę i siebie”. Tymczasem nożownik postanawia dołączyć do swojej narzeczonej, która siedzi w karetce. Jest noc. Pusto. Ochroniarze zostali w klubie, a ratownicy na zewnątrz z uzbrojonym delikwentem. W pewnej chwili osobnik odwraca się do ratownika i rzuca : - Powiedz mi, czy ty jesteś k... takim bohaterem?

Czytaj więcej: expressbydgoski.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account