Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Najmniejszy kłopot - jeśli jest łagodny i daje radę w pozycji siedzącej. Gorzej - jeśli się awanturuje i osuwa z krzesełka. A jeżeli na dodatek jest chociaż lekko ranny - robi się naprawdę fatalnie. Upojeni śnią się po nocach ratownikom medycznym.

A były czasy, kiedy ogłaszano, że problem zamroczonych alkoholem w Łodzi przestanie istnieć. Że wszyscy ci awanturujący się pod wpływem, zalegający na chodnikach i parkowych ławkach, poturbowani w bójkach i mający trudności z utrzymaniem się na nogach - słowem wszyscy ci, którzy wypili za dużo i z tego względu zagrażają sobie, lub innym, a do domu o własnych siłach raczej nie dotrą - zostaną bezpiecznie i bez kłopotów zawiezieni do izby wytrzeźwień. Bo po latach rozterek i przerzucania niewygodnego obowiązku dowożenia pijanych, w 2008 roku zapadła decyzja, że zajmą się tym strażnicy miejscy. A pomogą im w tym specjalne środki transportu nazwane wdzięcznie "pijakowozami" lub "alkobusami".

Plastikowe krzesełka z pętelkami na kajdanki, gumowa podłoga łatwa do umycia i gęste kraty w oknach miały być receptą na sukces. Po latach strażnicy dorobili się trzech "pijakowozów". Ale problem wciąż jest. Dlaczego? Powodów jest kilka. - Po pierwsze samochody, którymi wozimy pijanych, są naprawdę bardzo mocno zużyte. Zapotrzebowanie na taki transport jest tak duże, że one jeżdżą przez całą dobę.

Proszę sobie tylko wyobrazić, w jakim są stanie i jak duży mają przebieg - mówi Piotr Czyżewski z łódzkiej straży miejskiej. - Po drugie, jak wiadomo, zwożenie pijanych nie jest jedynym naszym obowiązkiem, więc nie możemy się zajmować tylko nimi. "Pijakowozem" możemy teoretycznie przewozić dwóch upojonych jednocześnie. Tak byłoby prościej, pod warunkiem, że byłyby to osoby w miarę spokojne. Niestety, najczęściej nasi pijani pasażerowie są mocno pobudzeni i agresywni. Dla ich i własnego bezpieczeństwa podróżują więc pojedynczo.

Cały tekst: lodz.wyborcza.pl

Twoja reakcja na artykuł?

Aby dodać komentarz, zaloguj się!

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account