Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageW czwartek mija druga rocznica katastrofy śmigłowca Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownik 13 z Wrocławia rozbił się pod Jarostowem w województwie dolnośląskim 17 lutego 2009 roku. Zginęli pilot Janusz Cygański i pielęgniarz Czesław Buśko. Lekarz Andrzej Nabzdyk przeżył. W południe pod pomnikiem w Jarostowie odbędzie się spotkanie poświęcone pamięci ofiar katastrofy.

Do wypadku doszło 17 lutego 2009 roku. Śmigłowiec Mi-2 (SP-ZXC) z trzyosobową załogą w składzie pilot Janusz Cygański, pielęgniarz Czesław Buśko oraz lekarz Andrzej Nabzdyk wystartował o godzinie 7:26 z wrocławskiego lotniska. Ratownik 13 został wezwany na pomoc poszkodowanym w karambolu, do jakiego doszło na 109 kilometrze autostrady A4 w okolicach Budziszowa Wielkiego. Podczas lotu pogoda gwałtownie pogorszyła się – wystąpiła mgła oraz intensywne opady śniegu. Pilot obniżył wysokość lotu w celu zachowania lub odzyskania widoczności ziemi. Mi-2 zderzył się z ziemią o godzinie 7:40, po 14 minutach lotu, w pobliżu miejscowości Jarostów. 

W wyniku wypadku pilot Janusz Cygański oraz pielęgniarz Czesław Buśko ponieśli śmierć. Janusz Cygański miał 47 lat, pozostawił żonę i dwóch synów. Czesław Buśko miał 50 lat, pozostawił żonę i córkę. Lekarz – Andrzej Nabzdyk – przeżył wypadek, mimo długotrwałego leczenia i amputacji lewej nogi powrócił do wykonywania zawodu lekarza.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageNiska temperatura i zimny wiatr - takie warunki towarzyszyły dzisiejszemu (16 lutego), wspólnemu szkoleniu strażaków i ratowników Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku. Na lotnisku elbląskiego Aeroklubu panowały trudne warunki atmosferyczne, które jednak nie przeszkodziły w ćwiczeniu ani załodze śmigłowca, ani strażakom-ratownikom. Zobacz fotoreportaż.

- Dziś mieliśmy okazję obserwować praktyczną część podejmowania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - powiedział nam rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Elblągu kpt. Przemysław Siagło. - Strażacy ratownicy uczyli się jak bezpiecznie przygotować miejsce dla lądowania śmigłowca. Ważnym punktem programu szkolenia była komunikacja między ratownikiem na ziemi a pilotem śmigłowca. Ma to duże znaczenie dla prowadzenia akcji ratowniczych. W szkoleniu brali udział strażacy-ratownicy z Elbląga, Iławy, Nowego Miasta Lubawskiego, Ostródy i Bartoszyc. Łącznie 25 osób.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
ImageGPS zastąpi doświadczonego kierowcę karetki
 Nawet 11 pracowników Zespołów Ratownictwa Medycznego 1 marca może otrzymać wypowiedzenia z pracy w Szpitalu Powiatowym sp. z o. o. w Jarocinie. Zamiast trzy-, do wyjazdów będą kierowane zespoły dwuosobowe. - Taka decyzja naraża życie i bezpieczeństwo mieszkańców powiatu - mówią Życiu Jarocina ratownicy z jarocińskiego pogotowia. - Będziemy zatrudniać tyle osób, na ile nas stać. Jeśli kogoś nie stać na mercedesa, powinien jeździć maluchem - odpowiada dr Adela Grala-Kałużna, z zarządu spółki Szpital Powiatowy w Jarocinie.
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Image- Gdyby mąż nie musiał czekać trzy godziny na karetkę, a potem na własnych nogach iść do niej, to pewnie dziś by żył  rozpacza Krystyna Bochenek z Nysy.

Złożyła skargę na pogotowie ratunkowe do rady powiatu nyskiego i do Ministerstwa Zdrowia.

Dwa razy dyspozytorka odmawia

W niedzielę 28 listopada ok. godz. 13 jej mąż Czesław Bochenek poczuł się źle. - Bardzo bolały go brzuch i plecy - opowiada 73-letnia pani Krystyna. - Ok. godz. 14 zadzwoniłam pod numer 999, jednak dyspozytorka po wysłuchaniu mnie stwierdziła, że nie wyśle karetki, bo one jeżdżą tylko do sercowców, a bóle, jakie ma mąż, nie zagrażają życiu. Odesłała mnie po pomoc do przychodni [podstawowa opieka zdrowotna świadcząca nocną i świąteczną pomoc wyjazdową - przyp. red].

 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageOd 1 marca NFZ zlikwiduje w całej Polsce prawie połowę punktów nocnej i świątecznej opieki lekarskiej - informuje "Metro". Obecnie w całym kraju działa 813 takich przychodni, do których często ustawiają się kolejki.

Od 1 marca będą one jeszcze dłuższe, bo w Polsce zaczynają obowiązywać nowe zasady udzielania tego typu usług. A z właśnie zakończonych przez NFZ konkursów na ich świadczenie wynika, że liczba tych punktów zmniejszy się w całym kraju do 491 czyli aż o 40 proc. NFZ przekonuje, że nowe struktury zapewnią opiekę tej samej liczbie pacjentów, co do tej pory, a wydatki Funduszu utrzymają się na poziomie 600 mln zł. rocznie. Mało tego - znajdą się oszczędności, bo np. w kilku gabinetach nie będzie na darmo paliło się światło. Np. w całym województwie mazowieckim liczba punktów zmniejszy się z ok. 100 do 63, głównie w okolicach Warszawy.

Wraz ze zmniejszeniem liczby punktów zniknąć ma rejonizacja. Teraz każdy będzie mógł korzystać z pomocy w dowolnym punkcie. Zdaniem cytowanych przez gazetę lekarzy, szykuje się totalny chaos. NFZ nie ujawnił jeszcze listy punktów opieki, które zostaną zlikwidowane.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account