Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageJuż niedługo baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wyprowadzi się z blaszanych kontenerów do normalnego budynku.

Baza pogotowia na łódzkim lotnisku jest od 2004 roku. Załoga lotniczej karetki dyżuruje tam codziennie od świtu do zmierzchu. Wylatuje prawie codziennie. Jest wzywana, kiedy trzeba szybko przetransportować chorych albo ofiary wypadków z najdalszych zakątków województwa do łódzkich klinik.

Od lipca do pacjentów lata nowoczesny eurocopter, który zastąpił wysłużonego, 27-letniego Mi-2. Warta setki tysięcy złotych maszyna nie ma nawet swojego hangaru. Jeszcze miesiąc temu na noc wstawiano ją do namiotu, ale w grudniu go rozłożono i wywieziono na lotnisko w Poznaniu. Żeby ją zatankować, trzeba wzywać cysternę, bo LPR nie ma swojej stacji z paliwami.

Ratownicy z łódzkiej bazy mają więcej szczęścia - nie dyżurują w namiocie ani w przyczepie kempingowej, tylko w blaszanym kontenerze. Przez sześć lat nawet się do niego przyzwyczaili. Cieszą się, że blaszak jest przynajmniej dobrze ocieplony i zimą nie marzną.

- Kończymy z tą prowizorką - mówi Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR. - Za rok zamiast kontenerów będzie lotnicza baza z prawdziwego zdarzenia.

Pogotowie kupiło pół hektara ziemi przy lotnisku i wiosną chce rozpocząć budowę budynku, hangaru i stacji z paliwem dla eurocoptera. W poniedziałek powinien zostać ogłoszony przetarg na budowę łódzkiej bazy.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageOd lipca na Sądecczyźnie mają dyżurować zaledwie dwie karetki reanimacyjne, czyli jedna mniej niż obecnie. Tak postanowił wojewoda Stanisław Kracik. Oznacza to, że jeden ambulans z dobrym wyposażeniem i lekarzem będzie przypadał na przeszło 140 tysięcy mieszkańców, nie licząc rzeszy turystów, którzy przybywają na wypoczynek i czasem ulegają groźnym wypadkom lub nagle zapadają na poważne choroby, chociażby z powodu zmiany klimatu.

Zmiany w systemie ratowniczym zajdą w całej Małopolsce, ale tak boleśnie jak Sądecczyzny nie dotykają żadnego innego terenu. Do tej pory jedna karetka reanimacyjna przypada w województwie na ok. 70 tys. mieszkańców. Najmniej ludzi do obsługi mają ambulansy w rejonie Tarnowa (33 tys. na jedną
karetkę), najwięcej w Krakowie (80 tys.). Zmiana zarządzona przez wojewodę sprawi, że w Nowym Sączu i powiecie jedna "erka" będzie przypadać na 140 tys. mieszkańców! Po jednej karetce z lekarzem i aparaturą reanimacyjną ma dyżurować w Nowym Sączu i Krynicy-Zdroju.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageSprawdzili się przy powodziach, teraz ćwiczą akcje ratownicze na lodzie. Pluton wodno-poszukiwawczy wojewody śląskiego na katowickich Trzech Stawach wypróbowywał wczoraj dwie nowe amfibie. Wszystko po to, by w razie potrzeby skutecznie ratować nasze życie.

 - Chcieliśmy je sprawdzić na cienkim lodzie. Pojazd na gąsienicach spisał się bardzo dobrze. Pod drugim na kołach załamywał się lód - mówi Jarosław Zwierzyna, kierujący plutonem.

Scenariusz był bardzo dramatyczny. Dwie osoby weszły na lód. Ten załamał się i mężczyźni wpadli do przerębla. Z pomocą ruszył specjalistyczny pluton. Za pomocą tzw. sani lodowych udało się wyciągnąć jedną osobę.

Druga nie miała tyle siły, by utrzymać się na powierzchni.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z TESTÓW NOWEJ AMFIBII

- Za pomocą amfibii do przerębla dotarli dwaj nurkowie. Odnaleźli ofiarę i wyprowadzili ją na brzeg - relacjonuje Jarosław Zwierzyna. Dodaje, że dzięki hipotermii, zwolnionym funkcjom organizmu ratowano nawet osoby, które pod wodą przebywały nieco ponad 20 minut.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageW tym roku ma się zakończyć rozbudowa szpitala w Strzelcach Opolskich. W ramach inwestycji powstanie między innymi szpitalny oddział ratunkowy wyposażony w nowoczesny sprzęt medyczny.

– Przy okazji rozbudujemy także sąsiedni oddział - mówi Beata Czempiel, dyrektor powiatowego szpitala w Strzelcach Opolskich. – Tak naprawdę rozbudowywany jest tzw. budynek pogotowia. Na pierwszym piętrze będzie oddział pediatryczny, natomiast na parterze oddział ratunkowy.

 – Szpital musimy dostosować do nowych standardów, jakie nałożyło na nas Ministerstwo Zdrowia - dodaje starosta strzelecki Józef Swaczyna. – Rozporządzenie resortu zobowiązuje nas do rozbudowy do 2012 roku. Myślę, że inwestycja zakończy się w tym roku. Jest to koszt 4 milionów 700 tysięcy zł.

– Czeka nas jeszcze przetarg na zakup sprzętu medycznego - podkreśla Czempiel. – Jest to sprzęt wysokiej jakości, będzie tam przenośny rentgen, USG, dwa stanowiska do resuscytacji i stoły zabiegowe. 

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
ImageKatowiccy radni chcą zlikwidować izbę wytrzeźwień, której utrzymanie każdego roku kosztuje 1,5 mln zł. W opinii samorządowców, nietrzeźwi powinni trafiać do policyjnej izby zatrzymań lub szpitala.

Jak informuje Gazeta Wyborcza, co miesiąc do katowickiej izby wytrzeźwień trafia 400-450 pijanych. Radni PO uważają, że izba to kosztowny relikt PRL. W ich opinii, nietrzeźwy, który łamie prawo powinien trafić do policyjnej izby zatrzymań, a ten, który wymaga pomocy medycznej, do szpitala.

Innego zdania są władze Sosnowca. Do tutejszej izby wytrzeźwień trafiają pijani mieszkańcy kilku miast Zagłębia. Koszt utrzymania izby to 1,5 mln zł, dochód 1,1 mln zł, ale magistrat uważa, że likwidacja izby przyniosłaby więcej szkody niż pożytku, wiązałaby się z obciążeniem tym problemem szpitali.

W Kielcach, gdzie izbę wytrzeźwień zlikwidowano jesienią 2010 r. liczba nietrzeźwych trafiających na szpitalny oddział ratunkowy w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym sięga 140-160 osób miesięcznie.

– SOR w naszym szpitalu zaspokaja potrzeby Kielc i powiatu kieleckiego, w sumie 400 tys. mieszkańców. Codziennie na oddział przyjmowanych jest ponad 200 pacjentów, nadwykonania co roku sięgają prawie 3,5 mln zł. Do tych wyzwań doszedł jeszcze problem nietrzeźwych pacjentów – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jan Gierada, dyrektor szpitala.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account