Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x


Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageSzpitale publiczne w różny sposób łatają dziurawe budżety: m.in. dzierżawiąc teren prywatnym firmom i uruchamiając płatne parkingi. Nie zawsze jednak spotyka się to ze zrozumieniem chorych.

Opłaty na parkingach szpitalnych to nie tylko polska specjalność. Placówki w Wielkiej Brytanii również zarabiają na parkowaniu. Szpitale w Bradford: Royal Infirmary i St. Luke's Hospital w ciągu ostatnich 12 miesięcy zarobiły ponad 1,1 mln funtów na opłatach parkingowych. Do zeszłego roku opłaty pobierały także szpitale w Szkocji i Walii. Obecnie opłaty te zostały zniesione.

Kosztowne utrzymanie parkingu
Płatne parkingi przy szpitalach praktycznie wpisały się w polski krajobraz już na stałe kilka lat temu. Szczególnie w dużych miastach już raczej nie da się bezpłatnie zaparkować przy żadnej lecznicy. Stawka godzinowa waha się od 3 do 4 zł. Na ogół stawka naliczana jest od każdej rozpoczętej godziny.

I tak w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy za godzinę trzeba zapłacić 3 zł. - Parking przy szpitalu oddany jest w dzierżawę firmie zewnętrznej i to ona dyktuje ceny. Jeżeli auto nie pozostaje na parkingu dłużej niż 15 minut, kierowca nie musi jednak wnosić opłaty - mówi portalowi rynekzdrowia Kamila Wiecińska, rzecznik szpitala.

Wiecińska zwraca uwagę, że aby odwieźć chorego do izby przyjęć, w ogóle nie trzeba wjeżdżać na płatny parking. Podjazd znajduje się poza jego granicami.

- Zdajemy sobie sprawę, że wnoszenie opłaty parkingowej jest zapewne uciążliwe dla naszych pacjentów. Jednak utrzymanie parkingu w czystości -szczególnie zimą, gdy konieczne jest odśnieżanie czy dbanie o odpowiedni stan nawierzchni - jest dosyć drogie. Pokrycie kosztów z budżetu szpitala było dla lecznicy zbyt uciążliwe. Teraz jest to finansowane z opłat za parkowanie - tłumaczy rzeczniczka.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageInformujemy, że nasz wczorajszy artykuł: "Zachodniopomorskie: Ratownikowi medycznemu przybędzie obowiązków" był przygotowanym przez naszą redakcję "Prima Aprilisowym" żartem Uśmiech

Jednocześnie chcielibyśmy się pochwalić, że w naszą wizje udało nam się "wkręcić" całkiem sporo użytkowników i o to nam chodziło. Artykuł nie był jednak całkowitą fikcją, trochę prawdy zastało w nim zawarte. Prawdziwa jest informacja o sezonowych posterunkach ratownictwa medycznego i dołączona mapka zawierająca dyslokacje zespołów.

Prawdziwą postacią jest również nasz kolega Grzegorz który jest czynnym zawodowo ratownikiem medycznym. Oczywiście nie musi już się martwić gdzie pomieści sprzęt w karetce Uśmiech.

Wzór pianek został stworzony przez nas w programie graficznym i nie można go znaleźć na stronach Ministerstwa Zdrowia.

Dziękujemy bardzo za udział w zabawie.

Redakcja Ratownik-med.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageNiemieckie Stowarzyszenie Medyczne doszło do wniosku, że placebo - neutralne pigułki - działa czasem lepiej niż farmaceutyki, na przykład w przypadku łagodnej depresji i chronicznego bólu. Zaleca, by częściej przepisywać je pacjentom - poinformowała w czwartek (31 marca) AP.

Przeciwne zalecenia obowiązują w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie stosowanie placebo bez informowania o tym pacjentów uznano za nieetyczne. Według niemieckich lekarzy placebo nie wywołuje przykrych skutków ubocznych i może być deską ratunku dla pacjentów cierpiących na trudne do wyleczenia dolegliwości, na które nie ma dobrych leków.

- Nie powinno się dawać placebo na wszystko, ale są pewne sytuacje, w których może być bardzo pomocne - powiedział doktor Peter Scriba, prezes rady doradczej Niemieckiego Stowarzyszenia Medycznego. Według niego placebo pomaga w stanach lekkiego niepokoju, depresji, przewlekłych stanach zapalnych, przy bólu i astmie.

Zdaniem ekspertów placebo najlepsze jest w przypadku chorób, w których istotną rolę odgrywa subiektywne samopoczucie, jak ból, ale nie wypadku złamania kości czy raka.

Według profesora medycyny z Uniwersytetu Harvarda Teda Kaptchuka, w Stanach Zjednoczonych podejście takie byłoby nie do przyjęcia. Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne ostrzega lekarzy stosujących placebo bez uprzedzania o tym pacjentów, że może to prowadzić do podważenia zaufania i być szkodliwe.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Image"PRIMA APRILIS 2011"

W zachodniopomorskich nadmorskich stacjach ratownictwa medycznego pojawiło się kontrowersyjne rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia. Rozporządzenie kierowane jest wyłącznie do zespołów podstawowych (P) stacjonujących w pasie nadmorskim. Ratownicy medyczni z tych stacji dodatkowo będą prowadzili czynności z zakresu ratownictwa wodnego.

Pomysł wydaje się dziwny, ale czy faktycznie tak jest? Stanowisko Ministerstwa Zdrowia jest w tym temacie jasne:

- Jednym z wymogów przyjęcia do uczelni medycznych edukujących w zakresie ratownictwa medycznego jest umiejętność pływania. Dodatkowo większość ratowników podczas nauki zdobywa uprawnienia młodszego ratownika wodnego, to wszystko wystarczy aby ratownik medyczny mógł podjąć poszkodowanych z wody i skutecznie prowadzić dalsze czynności ratujące życie. Pragniemy zaznaczyć, że nie jest to próba likwidacji czy ograniczenia działalności formacji ratowniczej WOPR.

Rozporządzenie ma za zadanie usprawnić system ratownictwa wodnego. Często do sytuacji zagrażających życiu dochodzi na niestrzeżonych odcinkach plaż które turyści odwiedzają bardzo chętnie. Na tych plażach nie ma ratowników wodnych, jeżeli dojdzie do wypadku często pierwszymi profesjonalnymi ratownikami są właśnie ratownicy medyczni z sezonowych posterunków ratownictwa medycznego. Wtedy właśnie pojawia się problem, bo nie mając sprzętu mogą tylko biernie przyglądać się tragedii. Nikt z ratowników medycznych nie może podjąć czynności jednocześnie nie dbając o własne bezpieczeństwo. Dlatego każda karetka zostanie wyposażona w podstawowy sprzęt do ratownictwa medycznego.

Sezonowe posterunki ratownictwa medycznego
Zespoły ratownictwa medycznego działające w zachodniopomorskim pasie nadmorskim.
 

Rozporządzenie będzie wprowadzone pilotażowo począwszy od tego sezonu letniego tylko w województwie zachodniopomorskim.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

ImageAlina Szymukowicz, koordynator medyczny, Zbigniew Warniło i Jacek Staszewski, ratownicy medyczni, pracownicy szczecińskiego pogotowia ratunkowego uratowali mężczyznę, który wspinał się na Śnieżkę. Dziś otrzymali od marszałka województwa, Olgierda Geblewicza listy gratulacyjne i nagrody.

- Chciałem serdecznie podziękować, że poza miejscem pracy i zamieszkania, nie będąc na służbie, nie zapominacie o swoich obowiązkach i powołaniu - powiedział marszałek. - Potraficie nieść ludziom pomoc w ekstremalnych warunkach i bez sprzętu. Możemy być dumni, że mamy w województwie takich ratowników.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account