Zaloguj
x
x
Zarejestruj
x

Forum Ratownicze
Galeria ratownicza
Komentarze użytkowników
Przeszukuj - Kategorie
Artykuły
Przeszukuj - Tagi
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Choć jest tam symulator karetki, to studenci ratownictwa medycznego nie powinni z niego korzystać. Chodzi o Centrum Symulacji Medycznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

To mały szpital, który ma służyć studentom do nauki zawodu. Są tam sale operacyjne, porodowe, a "pacjentami" są fantomy. Studenci PUM mają w tym miejscu zdobywać doświadczenie i oswoić się z ciężką pracą i procedurami. Jednak według ustaleń ministerstwa zdrowia przyszli ratownicy medyczni nie będą ćwiczyć w symulatorze karetki.

- Ministerstwo zdrowia nie uwzględniło ich w tym projekcie. Centrum Symulacji jest przystosowane tylko dla studentów wydziału lekarskiego, pielęgniarstwa oraz położnictwa. Niestety, z różnych względów ratownicy medyczni nie zostali uwzględnieni - mówi Bartosz Miazgowski, instruktor Centrum Symulacji Medycznej PUM.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Negocjatorzy policyjni szkolą bydgoskich medyków. Cel - lepiej radzić sobie z agresywnym pacjentem.

Ataki na ratowników medycznych to już niemal codzienność. Zatem środowisko medyczne poprosiło policję o wsparcie.

Czego uczą się uczestnicy szkoleń - o tym starszy sierżant Patryk Głowacki.

- Jednym z paneli jest wykład z naszym psychologiem o symptomach narastającej agresji. Kolejny panel jest przygotowany przez naszego koordynatora negocjatorów policyjnych, który mówi jak negocjować z osobą agresywną i jak prowadzić rozmowę w taki sposób by nie doszło do eskalacji agresji - powiedział sierżant Patryk Głowacki.

Więcej: www.radiopik.pl

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Resort zdrowia poinformował prezesa UODO o rezygnacji z dalszych prac nad projektem zmian ustawy o PRM w zakresie stosowania przez ratowników medycznych kamer nasobnych w trakcie interwencji ratowniczych .

Prezes Urzędu interweniowała w sprawie planów MZ uważając, że kamery mogą łamać prawa dotyczące danych osobowych oraz tajemnicy lekarskiej.

Na doczepkę

Zdaniem Prezesa UODO procedowanie przepisów dotyczących stosowania przez ratowników medycznych monitoringu w ramach trwających prac legislacyjnych nad nowelizacją niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia 2016/679 (RODO) uniemożliwia przeprowadzenie odpowiednich dyskusji oraz konsultacji publicznych.

W przypadku rozwiązań, które w tak znacznym stopniu ingerują w prawo do prywatności, niezbędna jest dyskusja obejmująca wiele podmiotów i instytucji (m.in. organizacje pracodawców, związki zawodowe oraz pacjenci).

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Powraca pomysł zlokalizowania w Pile bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kilka dni temu prezydent Piły spotkał się m.in. w tej sprawie z marszałkiem Województwa Wielkopolskiego. Jak informuje pilski Urząd Miasta - Marek Woźniak dał "zielone światło" do działań w tym kierunku, co oznacza że samorząd województwa jest zainteresowany współfinansowaniem inwestycji.

- Miejsce Piły na mapie uzasadnia istnienie takiej bazy w naszym mieście. To polepszyłoby jakość działań służb ratunkowych, bo czas dotarcia śmigłowca LPR do miejsc zdarzeń byłby krótszy - mówi prezydent Piły, Piotr Głowski.

Obecnie, najbliższe Pile bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego działają w Poznaniu, Bydgoszczy, Gorzowie Wielkopolskim, Szczecinie, Ostrowie Wielkopolskim i - sezonowo, w okresie letnim - w Koszalinie.

Zdaniem władz Piły zlokalizowanie w Pile bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego uzasadnia nie tylko odległość do pozostałych baz, ale i fakt, że przez nasz region przebiegają drogi krajowe numer 10 i 11, na których często dochodzi do wypadków.

- Odkąd gmina jest właścicielem lotniska dysponujemy przestrzenią, która idealnie nadaje się do utworzenia bazy LPR. Na potrzeby takiej bazy możemy też rozbudować znajdujący się na lotnisku "domek lotnika" - tłumaczy Piotr Głowski.

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Przynajmniej raz w tygodniu ratownik medyczny zostaje zaatakowany przez pacjenta lub członka jego rodziny. Może tylko się bronić, bo po zgłoszeniu na policję agresor wszystkiego się wypiera. Jego zapał może osłabić informacja, że wszystko, co robi, nagra kamera. Tego właśnie chcą ratownicy medyczni. Policjanci taki system już sobie chwalą.

Zdemolowali karetkę, zniszczyli sprzęt i pobili ekipę ratowników. Tak wyglądały dwie interwencje łódzkiego pogotowia tylko jednego dnia pod koniec 2018 roku. Każdy z tych pacjentów twierdził, że potrzebuje pomocy, po czym w karetce nie przebierał w słowach i czynach. Zniszczyli defibrylator warty 70 tys. zł i ranili ratownika. Inna wizyta skończyłaby się poważnym okaleczeniem łódzkiego ratownika po tym, jak pacjent, któremu ratował życie, próbował wbić mu nóż w plecy. Sytuacji, kiedy łódzcy ratownicy musieli prosić o pomoc policję, w ubiegłym roku były aż 42.

Agresywni pacjenci w karetkach Skala agresji pacjentów jest coraz większa. Ale mimo że zgłaszają takich delikwentów na policję, sprawy albo kończą się umorzeniem ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, albo w ogóle nie są wszczynane.

 

Don't have an account yet? Register Now!

Sign in to your account